Zastanawiam się, kto był pierwszy – czy talent i wrażliwe oko fotografa pozwoliły uchwycić piękno przyrody, czy też natura, tak zachwyciła fotografa, że zmusiła go, aby zatrzymał się i uchwycił jej piękno oraz urok?

Autorem tego magicznego obrazu liścia, leżącego na brzegu Oceanu Spokojnego jest Rebecca Arnold – nowojorski, niezależny fotograf przyrody. Rebecca pracuje również dla organizacji charytatywnych i non profit, takich jak: Fundacja Grameen, założona przez laureata Nagrody Nobla Muhammada Yunusa w Afryce Wschodniej lub UNICEF w Jordanii. Rebecca współpracuje również z wieloma organizacjami non profit w Brazylii oraz wspiera nagrodzoną za swoją działalność społeczną, medyczną i edukacyjną w rejonach, które takiej pomocy potrzebują, Fundację St. Łukasza na Haiti, której również jest Ambasadorką.

Rebecca, jako dyrektor kreatywny, pracuje także przy projektach fotograficznych związanych z nagrodami Grammy oraz Oscarami, fotografując nagrodzonych artystów oraz przy globalnych kampaniach reklamowych dla takich marek jak Pepsi. Jej prace można zobaczyć w programach telewizyjnych takich jak: Oprah Winfrey Show czy w znanych na całym świecie magazynach, takich jak: Vogue, Vanity Fair, Elle, Harper’s Bazaar, Allure, Interview Magazine, Flaunt oraz we francuskim i amerykańskim wydaniu Photo.

Zahyrra: Gdzie zostało zrobione zdjęcie tego liścia? Przypomina mi piękną złotą biżuterię?
Rebecca Arnold:
To zdjęcie zrobiłam na jednej z plaż Oceanu Spokojnego w Nikaragui, w miejscu oddalonym o godzinę drogi od cywilizacji, gdzie za wyjątkiem niektórych rdzennych mieszkańców dżungli i kilku prywatnych plaż, nie ma innych ludzi.

Z: Jest naprawdę wspaniały… Jak zaczęła się Twoja przygoda z profesjonalną fotografią?
RB:
Fotografią zajmuję się od lat 90-tych. W 2007 roku zgłosiłam się na ochotnika do pracy w sierocińcu w Kenii. Zwyczajnie, po prostu, zrobiłam zdjęcia pięknych kenijskich dzieci. Zastanawiałam się, co mogłabym z nimi zrobić. Zdecydowałam, że w ramach pomocy przekażę je do sierocińca, aby opiekunowie mogli je wykorzystać w ich biuletynie lub na stronie internetowej. Wtedy też pojawiło się „olśnienie”. Pomyślałam sobie, co by było, gdybym robiła takie zdjęcia regularnie? Co by było, gdybym mogła podróżować do ciekawych, rozwijających się krajów, wykorzystując jednocześnie swoje umiejętności fotograficzne? Tak jak pomyślałam, tak zrobiłam.

Z: Jakie projekty udało Ci się zrealizować dotychczas?
RA:
Byłam na czterech kontynentach, robiąc zdjęcia dla dużych organizacji pozarządowych takich jak: UNICEF, International Rescue Committee oraz CARE, ale również dla tych mniejszych, równie niesamowitych, których działalność bliska jest mojemu sercu. Pracowałem w Ugandzie, Kenii, Brazylii, na Haiti, i w Jordanii. Poświęcałam mój czas, ale w zamian, podczas tych podróży, zdobyłam solidny materiał do mojej pracy w fotografii przyrodniczej i podróżniczej. Podróże te nadały również głęboki sens mojemu życiu i ogromną satysfakcję z pracy humanitarnej.

Z: Jesteś szczęśliwa?
RA:
Tak, jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ realizuję swoją prawdziwą pasję: wspieram ludzi znajdujących się w sytuacjach trudniejszych niż moja, podróżuję i rozwijam jednocześnie moją działalność biznesową w zakresie fotografii podróżniczej i przyrodniczej.

Z: Jaka tematyka interesuje Cię najbardziej?
RA:
Fotografia przyrodnicza, powtarzające się motywy występujące w przyrodzie, obce kultury… ludzie w kontekście ich kultur. Jestem szalenie ciekawa, jak kultury ewoluują i rozwijają się w różnych częściach świata, jak wyglądają ludzie, co noszą, jak się czują. Zastanawiam się, jakie są ich korzenie – jak środowisko, przekonania, trudności, inspiracje kształtują ich dusze, serca i myśli. Jak oni postrzegają świat, będąc ludźmi, podobnymi do mnie, ale jednak znacznie różniącymi się ode mnie. Interesują mnie ich emocje ukształtowane pod wpływem ich pochodzenia, przekonań, społecznych lub plemiennych wpływów. Są to właśnie te tematy, które stale mnie intrygują. Chwytam je i dzielę się dalej. Nigdy nie byłem zainteresowana typowym portretowaniem ludzi, fotografią reportażową czy modową.

Z: Zabawne, ponieważ mnie zachwyciły Twoje zdjęcia z myślą, że są to gotowe do wdrożenia inspiracje dla branży modowej czy generalnie, wystroju wnętrz.
RA:
Tak, natura w swej urodzie jest bardzo mądra oraz wyrazista i również widzę, że może być inspiracją dla projektantów. Ja jestem zafascynowana interakcją światła i przyrody. Podstawą pracy fotografa jest „światło” – światło, które budzi w przyrodzie życie, i które jest ważne we wnętrzach, a szczególnie w nowoczesnych, zurbanizowanych przestrzeniach, gdzie zieleni jest bardzo mało.

Z: Jakie wyzwania zawodowe interesują Cię najbardziej?
RA:
Interesuje mnie równowaga pomiędzy kontynuowaniem mojej pracy dla organizacji non profit w krajach rozwijających się oraz dla różnych organizacji ochrony zwierząt i przyrody, a moją pracą jako fotografa w tych wspomnianych dziedzinach, a więc wystawy, sprzedaż moich prac oraz możliwość pokazania moich zdjęć w miejscach publicznych tak, aby mogły poruszyć i zainspirować oglądających.

Z: Dziękuję za rozmowę.

Więcej niesamowitych zdjęć możecie znaleźć na stronie: www.rebeccaarnoldphotography.com

Rebecca Arnold jest także trenerem, mentorem i mówcą – więcej informacji możecie znaleźć na stronie www.rebeccaarnoldcoaching.com

Poniżej znajdują się wybrane przeze mnie, kolejne fantastyczne zdjęcia wraz z opisem autorki.

Zahyrra_Rebecca_Arnold_blue_stoneBłękitny piaskowiec – Nikaragua

Odbywałam podróż do Granady w Nikaragui. Byliśmy na prywatnej plaży nad Pacyfikiem, blisko kostarykańskich urwisk. Wcześnie rano, poszłam na samotny spacer i odkryłam dziewicze kamienne formy. W pewnym momencie zobaczyłam pod moimi stopami, wspaniały, kolorowy piaskowiec, w którego szczelinach wygodnie żyją sobie malutkie ślimaki obmywane falami oceanu i ogrzewane gorącym słońcem.”

Zahyrra_Rebecca_Arnold_blue_stone_2Błękitny kamień – Nikaragua

Po drugiej stronie piaskowca, natknęłam się na fascynujące wzory, wyrzeźbione w kamiennym urwisku z widokiem na Pacyfik. Oczywiście, kamienie te powstały dawno temu, a ocean przekształcił je w piękne, artystyczne kolaże kształtów i kolorów.”Zahyrra_Rebecca_Arnold_Peru_salt_bedsRóżowa sól – Peru

Podczas wyprawy na Machu Picchu, przeznaczyliśmy jeden dzień na zwiedzanie Świętej Doliny (Sacred Valley), położonej między Cusco i Machu Picchu – otoczonej zapierającymi dech w piersiach wysokimi górami i ogromnymi, zielonymi dolinami. Zrozumiałam wtedy, dlaczego to miejsce jest magiczne. Byliśmy na wysokości około 3000 metrów, a chmury były wokół nas. Stojąc na stałym lądzie, czuliśmy się jak w niebie. Potem nasz przewodnik zabrał nas z gór do małej doliny. Kilka Peruwiańczycy pracowało cichutko, zbierając sól z magicznych różowych wodnych tarasów, ozdobionych solą jak płatkami śniegu. Tarasowe pola, odbijając czerwony kolor góry, podobnie jak pola ryżowe ryżu, układając się kaskadowo tworzą przepiękne widoki.”