Inspiracji dla naszych projektów dostarcza natura, sztuka, ludzie i ich twórczość. Podpatrując innych uczymy się, tworzymy nowe rzeczy, które następnie inni podpatrują, ucząc się jednocześnie rozwijają nowe pomysły i idee. Dzięki temu każda dziedzina aktywności człowieka niezmiennie nas zaskakuje, dostarczając nowych wrażeń i emocji. Ale czy pomysłu na modę możemy szukać w laboratoryjnej szalce Petriego? Pozwólcie, że dziś przedstawię intrygującego artystę – wrażliwego, dojrzałego, świadomego i oddanego sztuce, którą uprawia.

JD Doria jest izraelskim interdyscyplinarnym artystą, który nie skupia się na jednej określonej dziedzinie sztuki, ale który w praktyce łączy różne dziedziny artystyczne takie jak malarstwo, fotografia, film, teatr tańca czy pisarstwo. Studia na wydziale telewizyjno-filmowym na Uniwersytecie w Tel Awiwie czy kierowanie Eksperymentalną Grupą Teatralno-taneczną, jak sam podkreśla głęboko wpłynęły na jego wrażliwość, poczucie estetyki i sposób podejścia do pracy twórczej.

Jak sam mówi bliska jest mu postawa dadaistyczna wynikająca z nurtu artystycznego, który ukształtował się w latach 20-stych XX wieku, a którego głównymi hasłami były dowolność wyrazu artystycznego oraz swoboda twórcza odrzucająca istniejące kanony. Dadaiści rzadko wykorzystywali tradycyjne gatunki, takie jak malarstwo, rzeźba i grafika w ich czystej postaci. Ważniejsza była inwencja, kreatywność, łamanie schematów oraz łączenie różnych technik umożliwiających tworzenie różnych abstrakcyjnych obrazów, kolaży czy fotomontaży.

Zahyrra: Opowiedz, proszę, jak powstają twoje obrazy?

JD Doria: Przede wszystkim eksperymentuję. Wykorzystuję i łączę różne ciekłe materiały takie jak: tusz, farby akrylowe, czy farby do malowania na szkle. W procesie tym farby nie łączą się w całości tj. w jakiś jednolity określony kolor, ale stale zachowują swoje odmienne struktury. Chemiczne interakcje, jakie zachodzą między kolorami inicjują ich ruch na obrazie. Mieszające się farby tworzą fraktalne wzory, które czasami przypominają te występujące w przyrodzie, a czasami przybierają zupełnie zaskakujące formy. Tworząc swoje kompozycje wykorzystuję skaner 3D lub/i cyfrowy aparat fotograficzny tak, aby wyodrębnić w wysokiej rozdzielczości cyfrowe obrazy. Rejestruję poszczególne fazy procesu malowania – interakcje, pojawiające się wzory oraz formy w różnej skali i pod różnym kątem.

Zahyrra: Na „czym” malujesz?

JD Doria: W swojej pracy głównie wykorzystuję płaskie, szklane pojemniki, podobne do tych używanych w laboratoriach, nazywane naczyniami Petriego, zastępując w ten sposób tradycyjnie podkłady malarskie jak płótno czy papier. Takie naczynie następnie mocuję na tablicy świetlnej, a nad nim, na podnośniku aparat cyfrowy rejestrujący obrazy o wysokiej rozdzielczości zbliżeń. W szalce Petriego używając różnych kolorów i materiałów „hoduję” obrazy, aż do momentu, kiedy kompozycja staje się aktywna i zaczyna generować chaotyczny wzór, w ramach, którego powstają całe „kolonie” obrazów. To jest właśnie ten moment, który staram się uchwycić.

Zahyrra: Jak długo zajmujesz się taką formą twórczości?

JD Doria: W ciągu ostatnich 5 lat, w mojej pracy artystycznej zaszła radykalna zmiana, odkąd wprowadziłem do tradycyjnego procesu malowania nowoczesne technologie. Teraz moje prace stanowią połączenie procesu malowania i technologii. Przez te lata poznawałem różne technologie, takie jak skanowanie 3D czy fotografię cyfrową, oraz możliwości, jakie dają – to umożliwiło mi zmianę sposobu tworzenia, przejście z dużych płócien na małe kartki papieru, oraz przejście z tradycyjnych powierzchni 2D na obrazy 3D.

Zahyrra: Jaka dziedzina sztuki miała największy wpływ na ciebie, jako artystę?

JD Doria: Największy wpływ na mój sposób rozumienia sztuki, estetyki i bycia artystą wywarło kino. W przypadku produkcji filmowych, technologia oraz wspólna praca zespołu profesjonalistów przy każdym etapie produkcji są kluczowymi czynnikami umożliwiającymi powstanie obrazu. Jednym z najciekawszych momentów jest proces osiągania wyniku końcowego, na który nakładają się poszczególne etapy produkcji zaczynając od scenariusza, poprzez proces rejestracji obrazu aż do momentu montażu. Taki proces tworzenia możemy opisać, jako plastyczny, to znaczy, że na każdym etapie tworzenia możliwa jest ingerencja czy modyfikacja zgodnie z intencją, poczuciem estetyki czy wrażliwością autora. I to mnie szalenie fascynuje. Wierzę, że moje podejście do procesu twórczego jest widoczne w mojej twórczości.

Zahyrra: Czy Twoje prace były już wykorzystywane w modzie czy aranżacji wnętrz?

JD Doria: Kilka dni temu otrzymałem zaproszenie od The Wearable Art Gallery (WAP) w Montrealu, która wykorzystuje dzieła sztuki do produkcji limitowanych edycji wysokiej jakości odzieży. Wydaje się, zatem, że moje prace mogą być wykorzystywane w modzie i rzeczywiście jestem zadowolony ze sposobu, w jaki moje prace są wykorzystywane.

Zahyrra: Dlaczego Twoim zdaniem, Twoje prace mogą być inspirujące dla mody czy aranżacji wnętrz?

JD Doria: Sądzę, że moje prace zwierając w sobie odwołanie do elementów przyrody czy motywów wręcz kosmicznych obrazują ruch oraz zmiany i to, jak widzę, przyciąga młode pokolenia – być może ze względu na sposób, w jaki zmiany rzeczywistości są tu przedstawiane. Moda dziś, o ile się orientuję, wydaje się czerpać coraz więcej motywów ze sztuki, nauki, a nawet filozofii, więc wydaje mi się, że jest to dobre połączenie.

Zahyrra: Czy Twoja twórczość może być źródłem relaksujących czy pozytywnych emocji?

JD Doria: Relaksujących? Szczerze mówiąc, nie wiem, nigdy nie myślałem o tym, choć mam nadzieję, że moje prace będą skłaniać widza do emocjonalnego i intelektualnego działania; pozytywnych emocji – tak, i mam nadzieję, że także do „radosnej podróży”.

Zahyrra: Który z projektantów mody, Twoim zdaniem, mógłby uchwycić piękno Twoich prac w swojej kolekcji?

JD Doria: Chętnie zobaczyłbym, co Alexander Herchovitch lub Viviene Westwood mogliby zrobić z moimi obrazami, jak również Alexander McQueen …

Zahyrra: Czy gdybyś został poproszony o zaprojektowanie tkaniny – zgodziłbyś się?

JD Doria: Tak, a powód jest prosty, wierzę, że użyteczność przedmiotu, czy to dzieła sztuki czy idei, jest najlepszym odzwierciedleniem tego, o czym opowiada. Dzieło sztuki nigdy nie jest spełnione dopóki nie zostanie przedstawione widzom.

Zahyrra: Czy efekt końcowy lub proces kreacji może być kontrolowany – Twoje prace są piękne, ale czy przypadkowe? Co w sytuacji, jeżeli projektant miałby swoją wizję projektu tkaniny?

JD Doria: Moja praca świadomie i zdecydowanie pociąga za sobą aspekt zaskoczenia. To znaczy, że tworzę kompozycje kolorów i materiałów, które powodują osobliwy rodzaj zdarzeń i które otwierają szerokie pole dla wyobraźni. W tym sensie mogę potwierdzić przypadkowość zdarzeń, które wręcz sam inicjuję. Nie widzę jednak problemu, jeśli projektant wykorzysta moje prace, jako inspirację, nie będąc w pełni lojalny wobec pierwotnego obrazu. W moich oczach jest to kluczowy element kultury – fakt, że my, ludzie, wykorzystujemy „przedmioty”, modyfikując je, tworząc nowe idee. W tym sensie, więc, że nie trzymam się kurczowo pierwotnego obrazu, choć dla mnie oczywiście nie wszystkie zmiany są równie interesujące.

Zahyrra: Dziękuję za rozmowę.

Więcej inspiracji możecie znaleźć na stronie artysty: http://jd-doria.com/

Zahyrra_JD_Doria_first Zahyrra_JD_Doria_3 Zahyrra_JD_Doria_second Zahyrra_JD_Doria_1