Adam Polański fotografią zajmuje się od ponad dwudziestu lat. Jego prace prezentowane były na wielu autorskich wystawach w kraju i zagranicą oraz publikowane na łamach wielu międzynarodowych magazynów branżowych takich jak: Vogue, THE IMAGINARIUM™, FA E Photomagazine, CameraRaw, ARTFREELANCE, Kaleidos, Full Frame czy All in Your Head.

Fotograf jest także głównym organizatorem oraz pomysłodawcą międzynarodowego konkursu fotograficznego pod tytułem: Portret Prawdziwy adresowanego do wszystkich pasjonatów fotografii portretowej, a którego ideą jest przede wszystkim promowanie fotografii portretowej, jako sposobu na przekazanie prawdy o człowieku, jego historii, emocji oraz doświadczeń odciskających się w jego twarzy. Celem konkursu jest także promowanie w Polsce i na świecie Nowego Tomyśla, jako niewielkiego miasta, któremu z powodzeniem udaje się propagować sztukę nie tylko lokalną, a dzięki środkom uzyskanym z licytacji prac konkursowych wspieranie jednej z organizacji charytatywnych działającej na rzecz chorych dzieci. O swoim projekcie artysta mówi: Portret prawdziwy bywa odbiciem przeżyć lub ucieleśnieniem marzeń, jest wypadkową dwóch wrażliwości – osoby fotografowanej i twórcy fotografii. Zapraszam na rozmowę z fotografem Adamem Polańskim.

Zahyrra: Spotyka dobry fotograf wybitnego fotografa i o czym rozmawiają (śmiech)?

Adam Polański: Oni są sobie równi – fotograf to fotograf, w tej sztuce widzą to samo, ale nie tak samo. O czym mogą rozmawiać? Może o świecie fotografii? Może o tym, że nie dla każdego jest on zrozumiały i że czasem trzeba się nieźle postarać, by coś mądrego i wartościowego pokazać w danym obszarze. I myślę, że mogliby porozmawiać też o tym, że nasz świat jeszcze nie na wszystko jest gotowy – i mam tu na myśli na przykład małomiasteczkowość.

Z: Leonardo da Vinci powiedział: ”Dobry malarz musi namalować dwie rzeczy: człowieka oraz istotę jego duszy”. Co jest wyzwaniem dla fotografa-portrecisty?

AP: Myślę, że wyzwaniem dla fotografa-portrecisty jest zrobić takie zdjęcie, które będzie ukazywało duszę właśnie w człowieku. To naprawdę sztuka pokazać prawdziwe oblicze fotografowanej osoby, a nie zawsze zależy to jedynie od fotografa, ale również od postawy, otwartości czy po porostu doświadczeń życiowych modela. Ale dzięki współpracy, wzajemnemu zrozumieniu i zaufaniu są w stanie w kilku kadrach uchwycić to, o co tak naprawdę chodzi.

Z: Przypadkiem natrafiłam na serię zdjęć Toma Husseya zatytułowaną „Reflections”, a przedstawiającą ludzi w bardzo podeszłym wieku, które patrząc w swoje odbicie w lustrze, widzą siebie, jako osoby młode, piękne i zdrowe. Muszę przyznać, że po raz pierwszy w życiu wzruszyłam się oglądając „tylko albo aż” te fotografie. Czy Twoim zdaniem trudno jest dziś fotografowi wywołać emocje u odbiorców jego prac?

AP: Myślę, że tak – wbrew pozorom jest to bardzo trudne. To, o czym mówisz to niesamowicie skomplikowana materia – sztuką jest pokazać emocje, ale jeszcze większą zrozumieć je we właściwy sposób. Często bywa tak, że wzrusza się osoba fotografowana, widząc swoje ujęcie po jakimś czasie, na przykład już na wydruku prezentowanym podczas wernisażu. Czasem wzruszają się też jej najbliżsi. Jednakże trudno jest dotrzeć do ogółu odbiorców – widzów. Zdarza się jednak, że podczas takich wystaw spotykasz ludzi, którzy są w stanie odkryć sens tego, co zostało ukazane, ponieważ rozumieją znaczenie pasji w życiu człowieka i wiedzą, czym należy się kierować, by móc ją w sobie rozwijać i ciągle doskonalić. Podchodzą oni wówczas bliżej bohaterów wydarzenia – modela lub fotografa i na ten temat po prostu rozmawiają, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami i emocjami.

Z: Przy tej okazji przypomniało mi się zdanie ks. Twardowskiego, że najtrudniejsza jest wiara wieku średniego. Pomyślałam sobie, że może i podobnie jest w fotografii. Dzieci, cokolwiek by nie zrobiły i jak wyglądały, zawsze będą budzić w nas emocje; podobnie osoby starsze, które również nie potrzebują żadnych dodatkowych atrybutów czy innych elementów ozdobnych na planie, aby ich portret był interesujący? Co o tym sądzisz?

AP: Zgadzam się z tym, że dzieci zawsze będą budzić emocje, niezależnie od wieku, zawodu, czy sytuacji życiowa osoby oglądającej. Z osobami starszymi jest jednak inaczej. Tacy ludzie niechętnie chcą być fotografowani, ponieważ widać na ich twarzach upływ czasu – często wstydzą się tego, jak wyglądają; obawiają się, że ich portret może wywołać różne reakcje; obawiają się odrzucenia czy nawet pogardy. Czasem oglądanie osób starszych na zdjęciach i odpowiednie zrozumienie tego, co przez dany portret fotograf chciał ukazać jest wielką trudnością dla widza, czasem nawet barierą nie do pokonania. I to jest jednocześnie interesujące i intrygujące – jak dotrzeć do ludzi, by pokazać im coś w taki sposób, aby zarówno fotograf, jak i obserwator widzieli to samo.

Z: Jak się przygotowujesz do sesji portretowej? Jak długo trwa zrobienie dobrego portretu?

AP: Fotografowi profesjonaliście sesja zdjęciowa i zrobienie portretu, który zamierzał zrobić, zajmuje kilka minut. Dłużej natomiast rodzi się w jego głowie pomysł na portret. Przechodząc od pomysłu do realizacji należy dopracować każdy szczegół, a podczas takiej sesji zdjęciowej zadbać o każdy detal. Najtrudniej jest uchwycić na zdjęciu uczucia osoby, z którą przebywa się, na co dzień i z którą jest się w bliskiej relacji emocjonalnej.

Z: Dlaczego?

AP: W życiu zdarzają się magiczne chwile, tak piękne, że boimy się je po prostu popsuć czy stracić. Czasem uczucie do drugiej osoby jest tak intensywne, że boimy się zatrzymać je w kadrze, aby właśnie go nie stracić. Dlatego też czasem warto zachować te ulotne momenty dla siebie, zamiast na siłę zamykać je w kadrze.

Z: Czy kobiety są gotowe „zrobić sobie portret prawdziwy” – na przykład bez makijażu, czy raczej mówią o otwartości na nowe wyzwania fotograficzne, ale w pełnym makijażu (śmiech)?

AP: Portret prawdziwy to nie tylko portret przedstawiający kobiety. Faktem jednak jest, że kobieta w makijażu czuje się z tym lepiej wewnętrznie. Piękno jednak nie zawsze znajduje odzwierciedlenie na zewnątrz; bogate wnętrze i specyficzny charakter osoby fotografowanej, który da się pokazać na zdjęciu jest czasem więcej warte niż zdjęcie najpiękniejszej i najzgrabniejszej modelki.

Z: Czy zdarzyło Ci się, że osoba portretowana nie była zadowolona z końcowego efektu, czyli swojego portretu? Co wtedy?

AP: Nie, nie spotkałem takiej osoby, ale zdarzyło się, że raz ja sam byłem niezadowolony tak bardzo, że nie podszedłem już do tematu po raz drugi – nie zrobiłem ponownie zdjęć tej modelce.

Z: Czy pamiętasz jakąś sesję portretu, która była niezwykła?

AP: Tak naprawdę to każda sesja jest niepowtarzalna, bo jest po prostu inna – inny jest model, inny też jest pomysł na samo zdjęcie, inne ustawienie, inny kadr… Myślę, że ta niezwykła sesja jest jeszcze przede mną – wierzę, że będzie mi dane zrobić kiedyś zdjęcie swojego życia.

Z: Czy portret osoby fotografowanej jest autoportretem fotografa? Co Twoje prace mówią o Tobie?

AP: Nie. Portret osoby fotografowanej jest jej własnym autoportretem. Ja, jako artysta staram się wydobyć to, co najgłębiej ukryte. Co moje prace mówią o mnie? Myślę, że należałoby zapytać tych, którzy je oglądają i oceniają, komentując – czasem pozytywnie, a czasem negatywnie.

Z: Co myśli fotograf z ponad 20-letnim doświadczeniem, gdy słyszy pytanie: „Jaki jest Twój styl?” lub „Po czym można poznać, że są to Twoje prace?”

AP: To takie podchwytliwe pytanie o mój styl – tak (śmiech)? Tego typu pytania nie przeszkadzają mi, jak również nie wyprowadzają mnie z równowagi (śmiech). Ludzi zazwyczaj pytają mnie o mój styl, ponieważ chcą się, na przykład, więcej dowiedzieć, jak udało mi się uzyskać jakiś efekt lub po prostu takie pytanie jest wstępem do dłuższej rozmowy. Ja cały czas się rozwijam i zapewne nie odkryłem jeszcze wszystkich obszarów fotografii. Moje prace są specyficzne, pełne emocji, zadumy i głębi – może nie smutne, ale poważne i intrygujące. Bliski jest mi klimat epoki wiktoriańskiej. Często też jestem pytany czy moje zdjęcia nie mogłyby być bardziej radosne. Odpowiadam, że nie, ponieważ wolę pokazać osobę taką, jaka jest, a nie w wystylizowanej i wymuszonej radosnej pozie.

Z: Prowadzisz warsztaty fotograficzne. Czego najbardziej potrzebują Twoi kursanci, co ich najbardziej interesuje?

AP: Chcieliby chyba od razu wszystko wiedzieć – posiąść całą wiedzę podczas kilku godzin warsztatów i być doskonałym w każdym calu, a to nie jest możliwe. Najczęściej i najbardziej interesuje ich mój warsztat, czyli na przykład pytają mnie o określony efekt wizualny na zdjęciu. Często są zaskoczeni faktem, że uzyskanie pewnych rezultatów zajęło mi niewiele czasu, a zdjęcia są po prostu dobre. Cały czas tłumaczę im, że pasja to zamiłowanie, a nie przymus pracy na etacie. Hobby to nie obowiązek, a przyjemność.

Z: Na czym, Twoim zdaniem, polega różnica w określeniu fotograf amator a fotograf zawodowy?

AP: Fotograf amator to ten, który się jeszcze uczy, a fotograf zawodowy to ten, który już się tylko doskonali.

Z: Czy Twoi synowie już podzielają Twoją pasję? Podpowiadają ci pomysły?

AP: Fotografia nie jest jedyną moją pasją. Moi synowie podzielają moją pasję, jaką jest nurkowanie. Faktem jednak jest, że bardzo lubią być fotografowani. A pomysłów nie muszą mi podpowiadać, bo ja wciąż mam ich mnóstwo (śmiech).

Z: Jesteś inicjatorem i pomysłodawcą międzynarodowego konkursu fotograficznego „Portret Prawdziwy”. Właśnie rozpoczął się nabór prac konkursowych na trzecią edycję. Jakie emocje i refleksje towarzyszą Ci w trakcie oglądania prac konkursowych?

AP: Przede wszystkim nadsyłane prace są automatycznie kodowane. Ja i moi koledzy z jury nie widzimy nazwisk autorów zdjęć oraz ich prac do momentu zakończenie etapu nadsyłania prac konkursowych. W trakcie oceny prac nie komunikujemy się ze sobą wzajemnie. Prace w ramach trzeciej edycji konkursu stale napływają i ja jeszcze nie miałem okazji ich obejrzeć. W pierwszej edycji napłynęło ponad tysiąc prac, które bardzo się różniły pod względem jakości, ale też zrozumienia istoty konkursu „Portret prawdziwy”. Wielu autorów zdjęć nie zrozumiało czego szukamy i co znaczy słowo „prawdziwy”. Wyłonienie pierwszych zwycięzców i pokazanie ich prac pomogło uczestnikom kolejnego konkursu odkryć, na czym nam najbardziej zależy i czego oczekujemy jako organizatorzy. Wśród nadesłanych prac wiele było takich, które gdzieś zginęły w tłumie innych podobnych prac, ale wiele było takich, nad którymi długo się zastanawiałem. Muszę też przyznać, że zdarzyły się i takie prace, że przez chwilę zazdrościłem autorowi pomysłu na zdjęcie.

Z: Jakie cele stawiasz sobie na najbliższe lata w zakresie rozwoju tej formuły konkursowej?

AP: Zadano mi kiedyś pytanie: co moim zdaniem jest najważniejsze w życiu? Odpowiedziałem: czuć i rozumieć, jak drugi człowiek, pomagać – nie oczekując nic w zamian od innych i właśnie z tego powodu być szczęśliwym. Myślę, że po części do tych wniosków pozwoliła mi dojść moja pasja, jaką jest fotografia. Dlatego też idea, która dała impuls do zorganizowania tego konkursu, a więc promowanie fotografii portretowej oraz chęć pomagania chorym i cierpiącym dzieciom pozostanie nadal taka sama jak na początku. Konkurs cieszy się coraz większym zainteresowaniem, a z roku na rok napływa coraz więcej prac również od pasjonatów fotografii portretowej z zagranicy. Moim celem jest uczynienie konkursu Portret prawdziwy konkursem znanym i prestiżowym w całej Europie tak, aby środki uzyskane z licytacji prac konkursowych mogły pomóc większej liczbie dzieci. Oprócz tego, obecnie pracuję nad kolejnym moim dużym projektem fotograficznym zatytułowanym „Anioły Polski”, którego celem będzie ujęcie w kadrze znanych osób ze świata muzyki, mody, telewizji, kina, polityki, ale nie tylko, i w którym głównym motywem przewodnim będą skrzydła: białe, czarne, anielskie, szatańskie, połamane… Po zakończonym projekcie również i te prace zostaną zlicytowane na rzecz dzieci chorych, cierpiących i poszukujących w swoim cierpieniu sensu życia.

Z: Dziękuję za rozmowę.

Więcej informacji o konkursie, regulaminie i terminach nadsyłania prac znajdziecie na stronie: http://www.portretprawdziwy.nowytomysl.pl/

Zahyrra_Adam_Polański_photography Zahyrra_Adam_Polański_photography_1 Zahyrra_Adam_Polański_photography_2 Zahyrra_Adam_Polański_photography_3 Zahyrra_Adam_Polański_photography_5 Zahyrra_Adam_Polański_photography_6 Zahyrra_Adam_Polański_photography_7 Zahyrra_Adam_Polański_photography_8 Zahyrra_Adam_Polański_photography_10