Pracuje w Mediolanie, Warszawie oraz Paryżu. Jej prace możemy oglądać w magazynach takich jak: Harper’s Bazaar czy Voyage. Fotografując ludzi, szuka emocji i niezwykłości ukrytej w zwyczajności. „Pasja to klucz do moich prac” – mówi. „Z pasją fotografuję pasje innych ludzi. Niezależnie, czy pokazuję modę, ludzi na ulicy czy na imprezie, dzieciaki w zabawie, dania szefów kuchni czy samych kucharzy przy pracy, staram się wydobyć z ludzi piękno i elegancką naturalność” – dodaje. Lubi ruch i ożywione kadry. Podróżując, szuka dużych miast, których zgiełk, bogactwo kolorów oraz różnorodność są dla niej niezwykle inspirujące.

Ukończyła dziennikarstwo na  Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała w Gazecie Wyborczej oraz w polskiej edycji Marie Claire. Obecnie,  jako fotograf freelancer pracuje przy sesjach modowych i reklamowych dla znanych, międzynarodowych marek. O pięknie ukrytym w zwyczajności i energii płynącej ze spotkania z drugim człowiekiem porozmawiam z fotografem – Moniką Motor.

Zahyrra: Jesteś takim aktorem drugiego, albo trzeciego planu (śmiech!). Niewiele udało mi się o Tobie dowiedzieć z Internetu. Jest dużo Twoich prac i informacji, że jesteś autorem zdjęć, ale o Tobie właściwie nie ma nic. Dlaczego? Nie udzielasz wywiadów, unikasz rozgłosu?
Monika Motor:
Nie czuję takiej potrzeby i bardzo szanuję swoje życie prywatne. A  co chciałabyś wiedzieć (śmiech)?

Z: Na przykład, czym jest dla Ciebie fotografowanie?
MM:
Fotografia to moja pasja, zajmuję się tym odkąd pamiętam. Już pod koniec szkoły podstawowej, robiłam odbitki w domowej ciemni łazienkowej.  Dla mnie, wszystko, co ważne,   zawiera się w fotografii: kompozycja, chwila, światło, charakter. Składanie tych elementów w całość sprawia mi ogromną radość.

Z: Zajmujesz się między innymi tak zwaną fotografią life stylową? Co Cię tak fascynuje?
MM:
Szukam piękna we wszystkim. Lubię ludzi i ludzie mnie inspirują. Fascynują mnie w  różnych momentach swego życia, jak się zachowują, w co się ubierają, co jedzą, jak postrzegają świat i jakie temu towarzyszą emocje. Człowiek znajduje się w centrum mojego zainteresowania. Opowiadam o rzeczywistości, której jestem częścią i z którą się utożsamiam. Mam poczucie, że uczestniczę w czymś ważnym.

Z: Opowiedz o swojej pracy.
MM:
Praca, jako freelancer to zajęcie dla ludzi, którzy lubią sobą zarządzać. Często sama sobie wymyślam zlecenia i sama siebie na nie posyłam. Ja jestem jak żołnierz (śmiech): Idę i robię. W mojej branży jest bardzo duża konkurencja. Jest wielu fotografów,  którzy mają  solidny warsztat, doświadczenie i talent. Trzeba być czujnym obserwatorem zmian. Szukać stale nowych rozwiązań.  Warto śledzić trendy w sposobie fotografowania, a także nowinki technologiczne. Zarówno, jeśli chodzi o sprzęt jak i oprogramowanie do obróbki zdjęć. Dużo podróżuję, podpatruję, obserwuję i stale się uczę. Zmieniam. Kiedyś, na przykład, niespecjalnie lubiłam fotografię czarno-białą w swoim wykonaniu, a przez ostatni rok właściwie skupiłam się na czarno-białych portretach modelek. Kiedyś sporo używałam photoshopa, a dziś trochę odchodzę od tego.

Z: A wrażliwość w fotografii?
MM:
Nie ma tego zawodu bez wrażliwości. Ja patrzę na świat po swojemu i rejestruję jego emocje. Ale też mam duży dystans do siebie i swojej pracy. Mam świadomość, że moje prace nie wszystkim mogą się podobać. Ważne, aby znaleźć swoje „ja” i zaprzyjaźnić się ze światem.

Z: Jak znaleźć swoje ja?
MM:
Wszystko jest w nas. Trzeba siebie kochać, umieć przebaczać i odpuszczać sobie, wtedy inaczej patrzysz na świat i idziesz spokojniej swoją drogą. To, jakie mamy myśli to klucz do siebie i życia.

Z: W latach 70-tych amerykański psycholog Paul Ekman wskazał sześć podstawowych emocji takich jak: strach, złość, smutek, radość, wstręt i zaskoczenie, które są determinowane biologicznie oraz uniwersalne, czyli wyrażane i odbierane tak samo w każdej kulturze. Pozostałe natomiast emocje, różnie nazywane i klasyfikowane, są tak na prawdę jego zdaniem mieszanką emocji podstawowych. Mówiąc, zatem o emocjach w fotografii, „czego” szukasz i dlaczego?
MM:
Szukam prawdy, która sprawia, że każdy z nas jest wyjątkowy.  Lubię „przyłapać” człowieka w prawdziwym geście, spojrzeniu… Lubię tę naturalność, którą mamy w sobie. To nie jest łatwe, bo większość z nas  ma tendencję do „usztywniania się” lub pozowania, kiedy kamera na nas patrzy.  I wtedy czar pryska…

Z: Co sprawia Ci największą satysfakcję?
MM:
Spotkanie z drugim człowiekiem. Każda chwila jest ulotna i niepowtarzalna. Jak „coś” widzę to robię zdjęcie. Niesamowite jest to, że na dobrą fotografię składa się wiele czynników  – spotkanie odpowiedniej osoby, jej chęć i gotowość do podzielenia się swoim emocjami, nastrój, jaki temu spotkaniu towarzyszy… i światło. To są magiczne i ulotne chwile życia. Uwielbiam uczucie ekscytacji, ale i spokoju, kiedy wiem, bez potrzeby sprawdzania tego w aparacie, że mam dobre zdjęcia.

Z: Co Cię wzrusza?
MM:
Proste rzeczy – sytuacje, gdy ludzie są życzliwi i serdeczni, przebywanie na łonie przyrody, piękne światło.

Z: Masz jakiś zestaw własnych zasad etycznych?
MM:
Lubię dotrzymywać słowa. Dla mnie najważniejszy jest drugi człowiek. Jeżeli fotografuję i na przykład ktoś nie wyraża zgody na publikację, nie robię tego. Nie ingeruję w życie drugiego człowieka bez jego zgody, szanuję go i tego też wymagam od innych.

Z: Czy są projekty, w których z zasady nie weźmiesz udziału?
MM:
W takich, w których musiałabym udawać kogoś innego, kim nie jestem. Lubię się identyfikować z tym, co robię.

Z: Opowiedz o największych trudnościach, z jakimi musiałaś sobie poradzić na początku swojej pracy fotografa i o tym, z jakimi wyzwaniami musisz radzić sobie teraz?
MM:
Trudności…? Nawet, jeśli były to nie pamiętam ich już tak dokładnie.  Trudności są dla mnie raczej sposobem na nauczenie się czegoś nowego i udoskonalanie siebie. Na początku, na przykład, trudno było mi „ogarnąć” sesję zdjęciową – wiele  osób, mnóstwo pomysłów. Z czasem zaczęłam rozumieć, na czym to polega i już dziś się tego nie boję (śmiech). Wierzę natomiast, że świat mi sprzyja i sprzyja każdemu, tylko trzeba umieć to zauważyć. Trzeba podążać  „drogą swojego serca”. Każdy ma swoje lęki, obawy, wątpliwości… Świat sprzyja wysyłając subtelne sygnały dodające odwagi. Jeżeli człowiek kocha to, co robi, jest sobą i  działa uczciwie, to takich też ludzi spotka na swojej drodze. Jeśli masz cel, naprawdę  w niego wierzysz, to myślę, że jego realizacja jest kwestią czasu: znajdą się ludzie i siły w Tobie, które pomogą Ci to osiągnąć.

Z: Obserwuję takie oto zjawisko: czytamy coraz mniej, za to namiętnie „lajkujemy obrazki” –  przewijamy je  bez głębszego zastanowienia, szukamy kolejnych, aby pobieżnie je ocenić i przekazać dalej. Z drugiej strony ilość zdjęć, publikacji, jaka się ukazuje powoduje, że nie jesteśmy w stanie wszystkiemu poświęć czas i uwagę. Jakie dziś widzisz wyzwania dla fotografa?
MM:
Dzisiejsze nowoczesne media dają nam niesamowitą możliwość do prezentowania własnych wypowiedzi, to my decydujemy, co fotografujemy i co rozpowszechniamy. Nie ma żadnego redaktora nad nami.  Co więcej, praktycznie każdy, kto ma aparat może zrobić zdjęcie, ale nie każde zdjęcie dostaje nagrodę World Press Photo – mówiąc w skrócie. Dlatego może będę banalna, ale  myślę, że  to, co kiedyś powiedział Henri Cartier-Bresson jest cały czas aktualne: w fotografii najważniejsze jest uchwycenie momentu.

Z: Dziękuję za rozmowę.

Fantastyczne fotografie Moniki możecie zobaczyć na http://www.monikamotor.com/

monikamotorB31B7852-Edit monikamotorB31B4462-Edit monikamotorB31B1994-Edit monikamotor_modelle monikamotor_B31B6236-Edit-2-Edit