Ludzie

Piątek 13-stego – dla kogo szczęśliwy, a dla kogo nie?

Zabobony, przesądy, gusła – mają wiele nazw i bardzo silnie trzymają nas w strachu. Nikt nie pyta skąd się wzięły, dlaczego istnieją w takiej, a nie innej formie, ponieważ wydają się być integralną częścią nas. Ale czym tak naprawdę są?

Przesądy to nic innego jak stereotypy – podobne do tych, które znamy chociażby na temat różnych nacji na świecie, z tą tylko różnicą, że zabobony mają podłoże silnie zakorzenione w magii. Słowo zabobon wzięło swoją nazwę od bobonienia, czyli niewyraźnego sposobu mówienia przez wróżbitów podczas ich obrzędów. Jednak w magię przestaliśmy już dawno wierzyć, a przesądy nam zostały.

Ślepa wiara, że istnieje jakiś irracjonalny związek między zdarzeniami, a ich konsekwencjami uznaje się dzisiaj za przejaw zacofania i wiele w tym prawdy. Nasi szlacheccy potomkowie – Sarmaci jak to śmieliśmy dumnie się nazywać w okresie baroku – słynęli ze swej wyjątkowej zaściankowości i to od nich się zaczęło. Dzięki nim przesądy stały się częścią naszej kultury i dzięki nim nie widzimy problemu w tym, że deklarujemy się jako ludzie wierzący w Boga a przy okazji chętnie czytamy horoskopy i senniki.

Wśród najpopularniejszych przesądów, takich jak czarny kot przebiegający drogę, stłuczenie lustra i siedem lat nieszczęścia czy przejście pod drabiną, to piątek 13-tego jest najbardziej rozpowszechniony, prawdopodobnie ze względu na fakt, że można przewidzieć kiedy nadejdzie. Zatem o piątku 13-tego zawsze i chętnie ostrzegają nas w mediach, ale dlaczego 13-ty jest akurat uznawany za pechowy i dlaczego tylko piątek, a nie każdy inny dzień tygodnia przypadający na ten dzień miesiąca?

Otóż warto sięgnąć do symboliki liczb, a zwłaszcza do poprzedniczki 13-tki, czyli 12-tki. Od wieków liczba 12 symbolizowała harmonię i doskonałość. Dlatego w Biblii mamy 12-tu apostołów, w mitologii greckiej 12-tu bogów olimpijskich, a w astrologii 12 znaków zodiaku zodiaku. Natomiast 13-tka burzy ową harmonię i porządek. Najsilniejszy argument daje nam wspomniana już Biblia, ponieważ uznaje się, że Judasz był 13 gościem ostatniej wieczerzy, a wszyscy dobrze wiemy czemu zasłużył sobie na miano pechowego. Co zatem zrobił nam piątek, że stał się pechowy? Tutaj znowu na ratunek przychodzi nam Biblia – w Wielki Piątek Chrystus został przecież ukrzyżowany, zatem piątek stał się najtragiczniejszym dniem w dziejach ludzkości.

Połączenie piątku z liczbą 13 wydaje się nie mieć żadnego związku, oprócz chęci przedstawienia najbardziej pechowego scenariusza, piątek 13-tego ma jednak i swoją historię. Wiąże się ona z zakonem Templariuszy i ich ostatnim wielkim mistrzem Jacquesem de Molay. Został on oskarżony przez ówczesnego króla Francji Filipa IV Pięknego o wszystkie możliwe herezje, w tym homoseksualizm, magię oraz satanizm. Spalono go na stosie, chociaż nigdy nie znaleziono dowodów na przedstawione zarzuty. W rzeczywistości król był bardzo mocno zadłużony u zakonu i chciał pozbyć się wierzycieli w tak okrutny sposób, jednak nie to jest w tej historii najważniejsze. Najistotniejsza jest legenda, która głosi, że tuż przed swoją egzekucją wielki mistrz rzucił przekleństwo na króla, a także na obecnego wtedy papieża Klemensa V. De Molay miał wypowiedzieć słowa: „Nim rok minie spotkamy się na Sądzie Bożym”. Klątwa spełniła się, ponieważ papież zmarł miesiąc po tym wydarzeniu, a Filip IV po następnych siedmiu miesiącach w niewyjaśnionych okolicznościach.

Pamiętajmy, że to tylko legenda i w dodatku powstała dopiero na początku XX wieku. Prawdziwa historia mówi, że wielki mistrz tak naprawdę został spalony na stosie nie dość, że w poniedziałek, to w dodatku był to 18 marca. Natomiast 7 lat wcześniej w piątek 13-tego został aresztowany, więc już wiemy co skłoniło autora do nagięcia kilku faktów.

Przesąd feralnego piątku jest praktykowany głównie w Europie. Jednak w niektórych krajach, np. w Hiszpanii, za pechowy uznaje się wtorek 13-tego, a we Włoszech piątek 17-tego. Co kraj to obyczaj, zatem jeśli nie ma zbieżności, to jak możemy wierzyć w prawdziwość tego przesądu? Niektórzy wręcz boją się wtedy wychodzić z domu, a u innych nawet stwierdzono chorobę nazywaną z greckiego paraskewidekatriafobią, czyli panicznym strachem przed piątkiem 13-tego.

Sami sobie wmawiamy, że tego dnia nic dobrego nas nie spotka, a skoro sobie tego życzymy, to możemy winić tylko siebie za wszystkie niepowodzenia przeżyte w tym dniu. Ogromną rolę w tym odgrywa nasza podświadomość. Wykorzystujemy bardzo niewielki potencjał naszego mózgu i nie zdajemy sobie sprawy, ile bodźców odbieramy nieświadomie. Podświadomość jest w pewnym sensie koszem, do którego trafiają informacje uznane przez nas za mało istotne, tyle że ten kosz nigdy nie jest opróżniany. Każda ta najmniejsza informacja tworzy różne połączenia, które wywołują jakiś bodziec. Dlatego jakiś zapach czy widok przywołuje u nas określone wspomnienie. Tak samo zdarza się, że nie wiemy czemu czyjś głos wzbudza w nas irytację, albo dlaczego czegoś się boimy. Za wszystkim stoi nasza podświadomość, którą jesteśmy w stanie ujarzmić. Wszyscy wiemy na czym polega siła sugestii i to jest dowód na to, że możemy wpływając na czyjąś podświadomość, wywołując określone zachowanie. Drobny gest czy ton głosu – wszystko ma znaczenie i tak jest właśnie z pechem w piątek 13-tego. To jest samospełniające się proroctwo – nasze oczekiwania wpływają na nasze zachowanie a zachowania wywołują określone sytuacje. Nie dziwmy się zatem, że w pechowy piątek nic dobrego nas nie spotka, jeśli w tego oczekujemy i w dodatku wszyscy dookoła krzyczą wtedy o wszechogarniającym pechu.

Nie dajmy się zwariować i porzućmy nasz pesymizm. Piątek 13-tego będzie szczęśliwy dla tego, kto będzie tego chciał, więc nie bójmy się wyjść wtedy z domu i dopomóc swojemu szczęściu na przekór wszelkim zabobonom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *