Psychologia

Czy dziś trudno myśleć samodzielnie?

Skąd biorą się w nas uprzedzenia? Spora część ludzi wykazuje zachowania rasistowskie, ocenia innych stereotypowo i nikt nie pyta dlaczego tak się dzieje. Przyczyn może być wiele. Jedną z nich są wzorce wpajane nam w domu rodzinnym, inną poglądy towarzystwa w jakim się obracamy, jeszcze inną religia. To czy te wzorce będziemy wyznawać i powtarzać zależy też w dużej mierze od tego, jak silny będziemy mieć nad sobą autorytet. Amerykanie wykonali dwa interesujące eksperymenty badające podatność ludzi na rozkazy i wpajane ideologie.

W latach 60’ ubiegłego wieku eksperymentalny psycholog społeczny Stanley Milgram wykonał badanie na grupie ochotników, chcąc sprawdzić jak zachowujemy się wobec tzw. autorytetów. Eksperyment polegał na tym, że ochotnik miał pod sobą ucznia, któremu czytał listę słów do zapamiętania. Jeśli uczeń się pomylił i zapomniał jakiegoś wyrazu lub zmienił kolejność listy, ochotnik-nauczyciel miał razić go prądem. Z każdym kolejnym błędem dawka prądu się zwiększała. Ochotnik siedział przy przeznaczonej do tego maszynie z trzydziestoma guzikami, gdzie każdy kolejny miał zwiększoną moc o 15V. Nad przebiegiem całego badania czuwała jeszcze jedna osoba ubrana w biały fartuch i to ona pełniła rolę autorytetu. Kiedy ochotnik chciał przerwać eksperyment, autorytet stanowczo namawiał go, by tego nie robił. Warto zaznaczyć, że osobom, które się zgłosiły zapłacono symboliczną kwotę jedynie za samo przyjście, a nie za udział w badaniach. Przystąpienie do eksperymentu było zatem całkowicie dobrowolne. Dodatkowo ochotnikom zademonstrowano wcześniej dawkę porażenia o mocy 45V by poczuli na własnej skórze, jaki ból będą zadawać uczniowi. Większość uważała taką małą dawkę za bolesną, a skala kończyła na 450V. Mimo to wszyscy godzili się na wzięcie udziału w eksperymencie. Co więcej, jeśli ochotnik chciał przerwać, to dopiero upierając się, po czwartej namowie faktycznie kończono badanie. Natomiast jeśli po trzeciej, drugiej czy pierwszej namowie godził się kontynuować eksperyment, to przy kolejnym sprzeciwie również namawiano go cztery razy, by móc zakończyć badanie. W rzeczywistości uczniem była podstawiona osoba, udająca porażenie prądem o czym oczywiście ochotnicy nie wiedzieli, jednak pierwsze sprzeciwy pojawiały się dopiero po zastosowaniu dawki 300V, gdzie pamiętajmy w gniazdkach w domu mamy tylko 220V. Aż 65% badanych zaaplikowało najwyższą dawkę 450V i chciało dalej kontynuować, mimo wielokrotnych przypomnień ze strony ucznia, że ma problemy z sercem. Eksperyment Milgrama dowiódł jak bardzo jesteśmy podatni na rozkazy i namowy. Podporządkujemy się wbrew naszym przekonaniom, a autorytet jest dla nas ważniejszy niż osobowość czy moralność. Przerażająca obserwacja? Takie samo badanie przeprowadzono współcześnie w Polsce na Wrocławskim Uniwersytecie Humanistyczno – społecznym SWPS i niestety przyniósł on niemal identyczny wynik.

Mniej inwazyjne acz równie szokujące badanie przeprowadziła walcząca z rasizmem aktywistka Jane Elliott w 1995 roku. Eksperyment przeprowadzono później jeszcze wiele razy w różnych grupach wiekowych, ale efekt końcowy zawsze był taki sam. Badanie polegało na tym, że daną grupę osób czy to dzieci czy dorosłych dzielono na dwie grupy – niebieskookich i brązowookich. Te osoby, które miały niebieskie oczy określono jako bardziej inteligentne, zdolniejsze, lepsze, natomiast brązowookich nazwano gorszymi i dodatkowo kazano im nosić specjalne kołnierze. Efekt był taki, że brązowoocy byli nieszczęśliwi, a niebieskoocy zaczynali ich poniżać. Pod koniec eksperymentu ludzie z obrzydzeniem zdejmowali kołnierze, nie mogąc uwierzyć, że można kimś gardzić nie mając racjonalnego powodu, bo niby jak kolor oczu miałby wpływać na naszą wartość. Tak samo rasa, pochodzenie, wykształcenie nie powinny mieć wpływu na nasz stosunek do innych i tak naprawdę nie mają one wpływu. To opinie oraz bezpodstawne twierdzenia nas poróżniają, a my ślepo się ich słuchamy zamiast je najpierw zweryfikować i jakoś się do nich ustosunkować.

Uważamy się za ludzi inteligentnych, a okazuje się, że bardzo łatwo pozwalamy sobą manipulować. Patrząc obiektywnie na naszą historię sam nasuwa się wniosek, że nasze życie opiera się na manipulacji. Rodzice manipulują dziećmi, chcąc wychować je jak najlepiej i wpajając im od małego co w ich mniemaniu jest dobre, a co złe oraz co wypada, a czego nie wypada. Telewizja manipuluje nami pokazując nam obrazy, które chce, a politycy składają fałszywe obietnice, w które ślepo wierzymy. Faszyzm zrodził się z ideologii stworzonej przez jednego człowieka, który był wystarczająco charyzmatyczny, aby przekonać do niej tysiące ludzi. Jaki to miało skutek wszyscy dobrze wiemy. Każdemu można wszystko wmówić, trzeba tylko wiedzieć jak to robić. Silna wola i ugruntowane poczucie wartości oraz umysł nieskażony uprzedzeniami to tylko tyle i aż tyle, by nauczyć się podejmować własne decyzje i wyrobić w sobie własne przekonania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *