Design Moda

Moda – sztuka czy rzemiosło?

Niektóre ubrania wyglądają jak prawdziwe dzieła sztuki – misterne wzory, skomplikowany fason, unikalny materiał. Projektanci mają pełną swobodę twórczą i dają się ponieść fantazji. Stroje te nieraz nie nadają się do noszenia na co dzień czy nawet na szczególną okazję, jednak zdobywają powszechne uznanie. Od prostych krojów, przystosowanych do zakładania każdego dnia, po twory będące materiałową rzeźbą – wachlarz możliwości jest nieograniczony dla projektantów. Widząc takie rozbieżności w ideach twórców, cały czas powraca jedno pytanie – czy moda jest dziedziną sztuki?

W tej kwestii projektanci są podzieleni. Jedni sądzą, że miejsce ubrań jest w sklepie a nie w muzeum, zaś inni lubią nazywać się artystami. Granice sztuki są zatarte, bo czym byłaby sztuka, gdyby nie przekraczała barier? Skoro tkaniny są uznawane za wyroby artystyczne i prezentowane na wystawach, czemu całe stroje nie miałyby mieć wstępu do galerii? Ubiór jest przecież środkiem wyrazu. Każdy z nas ubiera to, w czym dobrze się czuje, a projektanci uzewnętrzniają poprzez ubiór własne pokłady kreatywności. Moda jest zatem w pewien sposób dziedziną sztuki, ponieważ coś wyraża. Różni ją od innych form sztuki fakt, że jest najbliżej człowieka, bo jest ogólnodostępna w butikach oraz galeriach handlowych, zamiast jedynie w murach muzeum.

Nawet jeśli nadal uznamy, że kwestia mody jest wciąż nierozstrzygnięta, z pomocą w ocenie przychodzi nam The Metropolitan Museum  w Nowym Jorku. To najstarsze i największe muzeum w Stanach Zjednoczonych może pochwalić się niesamowitą kolekcją ubiorów z różnych epok oraz od projektantów z całego świata. Posiada  własny Instytut  Kostiumowy, mającym oddzielne skrzydło wewnątrz gmachu.  Pieczę nad instytutem sprawuje Anna Wintour, słynna redaktor naczelna magazynu Vogue, która stała się inspiracją do stworzenia wizerunku okrutnej szefowej Mirandy Priestly – bohaterki książki „Diabeł ubiera się u Prady”. Sama Wintour nie jest oczywiście tak zła, jak jej książkowy odpowiednik. Kuratorem Instytutu Kostiumu w Metropolitan natomiast jest Andrew Bolton, który od dziecka fascynował się modą. Wystaw jakie organizuje w muzeum, są spektakularne, ale też kontrowersyjne. Jego osoba jest dowodem na to, że niezapomniane wystawy mody mogą stworzyć osoby, które naprawdę to kochają.

Do najgłośniejszych wystaw modowych organizowanych w Metropolitan Museum zalicza się „Savage Beauty” z 2011 roku, gdzie wystawione zostały projekty Alexandra McQueeena oraz „Chiny: Po drugiej stronie lustra”, która odbyła się w 2015 roku. Prezentowane na niej stroje, należały do najsławniejszych projektantów takich jak: Valentino, Ralph Laurent, Givenchy czy Balenciaga.

Dokumentacja z przygotowań do wystawy oraz gali MET, dzięki której muzeum pozyskuje środki na kolejne wystawy, została uwieczniona na filmie „Pierwszy poniedziałek w maju”. To bardzo ciekawy dokument, który pokazuje drobiazgowe przygotowania do wydarzenia z dbałością o najmniejsze szczegóły. Wszystko było przemyślane: od doboru strojów, ustawienia manekinów, podziału na sale tematyczne, aż po projekcje filmowe i oświetlenie. Wszystkie kreacje bardzo ostrożnie zostały wyjęte z opakowań, wszelkie fałdki wygładzone, ubytki naprawione. Zachwycano się wzorami, rodzajami ściegów i drogimi materiałami, z jakich stroje były wykonane. Dało się zauważyć, że ci ludzie mieli ogromny szacunek do tych ubrań, jakby mieli do czynienia z takimi samymi dziełami sztuki, jak rzeźby czy malowidła.

Fakt, że moda jest bliżej ludzi i nie zamieszkuje jedynie muzeów, wyróżnia ją na tle innych rodzajów artyzmu, ale nie przekreśla jej roli jako sztuki. Zarzucenie modzie, że jest komercyjna, nie jest w żaden sposób błędne ani obraźliwe. Taka jest przecież natura mody. Musi być komercyjna, inaczej by się nie sprzedawała. W przypadku obrazów, filmów i rzeźb taki zarzut często ma wydźwięk negatywny. Moda za to jest wolna od takiej krytyki. Projektanci tworzą zarówno kreacje dostępne powszechnie w sklepach, jak i  te nieopuszczające wybiegów. Wszystkie są oceniane tak samo obiektywnie – jako unaocznienie twórczej fantazji. Tak samo również, jak w przypadku innych dziedzin sztuki, nie każdy przyzna, że rozumie modę, ale każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Dla mnie werdykt jest prosty – moda jest sztuką, ponieważ jej twórcy uzewnętrzniają w swoich kreacjach własne wizje. Chcą poprzez strój coś wyrażać i na coś zwracać uwagę, a to pokrywa się z ideą sztuki.

Foto: paper artist: Asya Kozina, photographer: Anastasia Andreeva

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *